Festiwal „Konfrontacje Teatralneobchodzi swój jubileusz w tym roku odbędzie się dwudziesta piąta edycja. Z tego powodu, mimo komplikacji jakie niesie ze sobą pandemia, dokładamy wszelkich starań, aby artyści i intelektualiści mogli ten czas spędzić z naszą publicznością. Jesteśmy świadomi obostrzeń, lecz nie wyobrażamy sobie utraty tego, tak dla nas ważnego, wydarzenia.

W tym „krytycznym” dla świata czasie, przewodnią myśl Festiwalu powiązaliśmy z szczególnym pojęciem zjawiska czasu – a mianowicie z greckim słowem kairos. To słowo było bardzo ważne dla twórczości naszego, niestety nieżyjącego już przyjaciela, filozofa Cezarego Wodzińskiego – autora niezwykłego tomu esejów po takim właśnie tytułem. Wodziński zwracał uwagę, że kairos to słowo rozrzutne w znaczenia, określa „odpowiedni moment”, „stosowną porę”, czy właśnie tytułowy „czas krytyczny”. Uczeń wybitnego filozofa – Piotr Augustyniak dopełnia ten obraz, definiując kairos jako ”coś nadspodziewanego, zaskakującego, otwierającego się nagle, wstrząsająco. Coś, co w jednym okamgnieniu uobecnia inny wymiar, inną perspektywę (…). Jest to odsłonięcie się czegoś bezwarunkowego, rozbłysk czegoś totalnego, unieważniającego wszystko, co dotyczyło i obchodziło nas jeszcze przed chwilą. Jest wstrząs, który na ten moment innego czasu uwalnia z troski”.

Spektakl Janusza Opryńskiego ściśle koresponduje z tegorocznym hasłem Festiwalu. Reżyser opowiada o „szczególnym czasie”, w którym dochodzi do „niezwykłego spotkania”. Czas realny otwiera się na interwencję mitycznych postaci, które bezpośrednio wpływają na losy głównych bohaterów spektaklu.

Synergia kryzysowych napięć, które w ostatnim czasie zmieniły bieg rzeczywistości, sprzyja zarówno metafizycznym refleksjom koncentrującym się wokół pytania o naturę zła, jak i realnym pytaniom na temat jednostkowej wolności. Stanowczo dystansując się od wszelkich prób powiązania złowrogiego wirusa z ingerencją mitycznych sił, chcemy jednak zachęcić widzów do namysłu nad kondycją współczesnego świata. Wierzymy, iż w teatrze, czyli tam gdzie dojdzie do styku spektaklu Janusza Opryńskiego z rzeczywistością aktualnej pandemii uda się stworzyć szczególną atmosferę do odpowiedzi na pytanie, czy — jak to ma miejsce w przypadku Mistrza i Małgorzaty — będziemy w stanie wyjść obronną ręką z kontaktu z przerastającą nas siłą globalnego kryzysu?