• Czarno-białe zdjęcie. Dwaj mężczyźni stoją zwróceni w prawą stronę kadru. Przed nimi wysoki betonowy mur, sięgający klatki piersiowej. Nad nim wysokie ukośne okno.
  • Czarno-białe zdjęcie. Trzech młodych zakonników walczy na śnieżki. Za nimi monumentalna rzeźba wyryta we wzgórzu - dłonie trzymające płonące pochodnie.

„Słudzy” to kawał trzymającego w napięciu kina noir osadzonego w Czechosłowacji u schyłku komunizmu. Akcja czarno-białego (rewelacyjne, zapierające dech w piersiach zdjęcia Jurija Chlpika) filmu rozgrywa się w klasztorze, do którego przybywa dwóch młodziutkich seminarzystów. Ich niewinność i idealizm poddane zostaną nieoczekiwanej próbie, gdy okaże się, że trafili w sam środek gry o władzę pomiędzy państwem i kościołem. Słudzy to kapitalny traktat o instytucjach, które bez względu na to, komu służą, zawsze gotowe są złożyć jednostkę na ołtarzu swojego długiego trwania.