Wydarzenia
ENDE NEU NA KONFRONTACJACHAPORIA 5: POTRZASK BEZPARTYJNOŚCI
Spotkanie z Agatą Bielik-Robson i Cezarym Michalskim
Spotkanie poprowadzą:Tomasz Kozak i Piotr Pękala
Lipcowe protesty przeciwko likwidacji niezawisłości sędziowskiej zdominowały hasło „no logo”. Protestujący deklarowali niechęć do profesjonalnych polityków; liberalno-lewicowe media skupiały się nie tylko na krytyce obozu rządzącego, lecz także na podkreślaniu słabości partii opozycyjnych. Tym samym po raz kolejny zamanifestowała się niechęć do „upartyjnienia” aktywności społecznej. Jak w tym kontekście wyglądają „jesienne” perspektywy liberalizmu i lewicy? Czy bez silnej reprezentacji partyjnej możliwa jest prawdziwie emancypacyjna polityka? Czy bezpartyjność ma progresywny sens, czy też przeciwnie — przekształca się w źle pojęty idealizm (pięknoduchostwo, kwietyzm, narcyzm), który bezwiednie wspomaga reakcyjny dryf? O tych kwestiach porozmawiamy z filozofką Agatą Bielik-Robson oraz publicystą i komentatorem politycznym Cezarym Michalskim.
Spotkanie poprowadzą: Tomasz Kozak i Piotr Pękala
APORIA: CZY POLITYKA NAS WYZWOLI?
Aporią nazywamy specyficzny problem: z jednej strony nieusuwalny, z drugiej — nie dający się rozwiązać (przynajmniej z pozoru). Stan aporetyczny może oznaczać ugrzęźnięcie — pojedynczego człowieka lub całej zbiorowości; społeczeństwa albo kultury — w matni nieprzezwyciężonych sprzeczności. Tu i teraz taka matnia jest horyzontem demokracji, która szamocze się w sieci równosilnych antynomii. Kultura demokratyczna grzęźnie — nie tylko w Polsce, lecz również w Europie, a szerzej w przestrzeni transatlantyckiej — na bezdrożu kształtowanym przez równoważne siły: liberalne i autorytarne, progresywne i reakcyjne.
Aporia to cykl dyskusji, jakie formacja Ende Neu zorganizuje w Centrum Kultury w Lublinie. Zaproszonych artystów, filozofów i polityków będziemy pytać o kwestie najważniejsze: Czy polityka pozwoli nam wydobyć się ze stanu aporii? Do jakiego stopnia aktywność polityczna może wyzwolić twórczą energię w społeczeństwach konsumentów podatnych na autorytarną demagogię? Czy politykowanie emancypacyjne mogłoby stać się nie tylko powszechną powinnością, lecz także źródłem rozumnej rozkoszy w Polsce: w kraju tradycyjnie nieufnym wobec polityków i polityki?