Ta niezwykła sztuka to surrealistyczne przedstawienie, teatr magiczny. Opowiada o niezwykłym „artyście przeklętym” – Antonim Artaud. Spektakl ma strukturę chaotycznego wspomnienia złożonego z fragmentów pamięci, oderwanych obrazów, głosów z innego świata, snów.
Artaud umiera przykuty do łóżka w szpitalu psychiatrycznym, w reku trzyma swój but, męka agonii budzi w nim obrazy pamięci, widzi swoją matkę, widzi kochanki, a kolejne elektrowstrząsy, przywołują scenę śmierci Marata, postaci, którą Artaud grał w filmie.
Psychiatrzy, niegdyś wielbiciele jego sztuki, groteskowo krążą wokół niego i jedyne, co mogą, to stosować swoje eksperymentalne metody leczenia. „Artaud był księciem. Jego myślenie było wspaniałe. Był on człowiekiem ognia, synem Prometeusza” – powiedział kiedyś o tym niezwykłym poecie, dramaturgu i wizjonerze Andre Breton.