Wydarzenia
Benas Šarka
Benas Šarka, absolwent Wileńskiej Akademii Muzycznej jak nikt inny, konsekwentnie realizuje idee „teatru ludowego”. Programowa bieda i naiwność teatru Šarki trąci namiotami jarmarcznymi, płótnami celnika Rousseau i Pirosmaniego, „chlebem i lalkami” Petera Schumana.
„Lecz dlaczego bieda wprawia w drżenie serca widzów Benasa (szczególnie młodych outsiderów i ludzi z marginesu)?” – pyta Rolandas Rastauskas. „Spektakle Šarki można uważać za powrót do utraconego raju zabaw dziecinnych (piaskownica, sterta drewna, szmaciana Anusia, przerażająca ulica za płotem). Gracz całkowicie oddaje się tu grze. Ta działka „naiwnego czasu” jest dziś absolutnie nie do pomyślenia w teatrze zawodowym. Tam, gdzie zawodowiec „przedstawia” i „traktuje”, aktor Šarki po prostu bawi się. „Co” w tym teatrze jest ważniejsze niż „jak”.
„Sens teatru – twierdzi Šarka – to wstrzymywanie się. Najważniejsze jest to, aby wszystko pozostało nie wypowiedziane do końca. Poezja jest między słowami, musi unosić się w przestrzeni. Na scenę wchodzimy, aby poczuć smak innego życia. Cała gama moich przedmiotów, cała partytura wyniesiona jest z dzieciństwa. Przedmiot biorę jak myśl. Jak obraz. Dbając o to, żeby nie przesadzić, z przedmiotu należy wycisnąć tyle, aby zaczął żyć na scenie. Żeby przedmiot zadźwięczał, musi dużo „przeżyć”. Dla mnie ważny jest ten dziecięcy instrumentalizm przedmiotu.”
„Ja kocham moich widzów – wyznaje Šarka – Do nas przychodzą ci, którzy nie znoszą apatii. Oni są bardziej wymagający niż zwykła publika. To napawa mnie strachem, gdyż emocje są tutaj inaczej wyrażane. Nasza publiczność nie chodzi do Teatru Dramatycznego. Pragnie być porwana i zgwałcona.”