„Reżyser pokazuje, że to my teraz i tutaj jesteśmy „pomiędzy”. Świat się zmienił i my się zmieniliśmy. Sadowski ujawnia polską odległość od Wschodu i Zachodu. Nasza nową „normalność” , która oznacza, że nadal nie jesteśmy ani tu ani tam. Wystarczy krok w tamtą stronę, na Zachód i już nic nie można zrozumieć z uwikłań i cierpień ludzi Wschodu. Sadowski trafnie uchwycił zmianę w naszej mentalności. Oto uwierzyliśmy, że wszystko wokół nas ma swój porządek i cel, życie płynie wprawdzie nerwowym, lecz przewidywalnym giełdowym rytmem, bo bessie hossa, po hossie bessa. Przestaliśmy się dziwią światu. Ale to oddalenie od tego, co kiedyś nazywaliśmy absurdem, coś jednak nam dało: uwikłani w lawiny paradoksów, nie zauważyliśmy takich cichutkich tragedii jak tragedia Eleny. Jej śmierć jeszcze niedawno mogła być przecież uznana za coś zwyczajnego „normalnego”, niczym powszechna danina spłacana mechanizmowi, który nami kierował.”
(Łukasz Drewniak, „Tygodnik Powszechny”)