• Na pierwszym planie stoi dwóch mężczyzn, jeden łysy, starszy, drugi w okularach. W tle stoją dwa drewniane krzesła.
  • Na zdjęciu elegancko ubrana kobieta i łysy mężczyzna. Kobieta po lewej stronie, siedzi na sofie w starym stylu, w ręce trzyma papierosa w lufce. Mężczyzna stoi po prawej, opiera rękę na oparciu krzesła. W tle drewniany barek z przeszkloną gablotą.
  • Na zdjęciu dwie osoby, scena częściowo w ciemności. Mężczyzna siedzi w centrum, obok niego okrągły, drewniany stół, na którym stoi filiżanka i leżą rozrzucone kartki papieru. Mężczyzna pali papierosa. Po jego lewej stronie bosa kobieta w stroju kelnerki, z małym białym fartuszkiem. Wydaje się tańczyć, ma ręce uniesione nad głową.
  • Na zdjęciu mężczyzna siedzący na eleganckiej sofie starego typu. Jest boso, ubrany w szary materiał, ma okulary i rudą brodę. Jedną rękę opiera na łokciu, dłoń uniesiona. Wydaje się mówić. Przed nim stoi mały drewniany stolik, na nim dwie filiżanki.

W małych zadymionych mieszkaniach, przy kawiarnianych stolikach, przy czarnej herbacie i kawie po turecku, przy wódce i winie, toczą się rozmowy o istocie teatru. Na czym polega fenomen najbardziej uznanych twórców teatru XX wieku? Dlaczego okazali się reformatorami? Kiedy uczeń przerasta mistrza, tworzą się legendy, a gdy fundamentalne pytania padają na podatny grunt, w sztuce zaczyna się rewolucja.

W „Sztuce intonacji” Tadeusz Słobodzianek zagląda daleko za kulisy i czerpie inspiracje z historii teatru, aby opowiedzieć o geniuszu i tworzeniu się wielkich idei, ale też o słabościach ludzkich i prozie życia. Widzowie będą mogli bawić się odkrywaniem kolejnych nawiązań do najważniejszych postaci teatru XX wieku, z którym konfrontuje się i z którego czerpie teatr do dziś. Spektakl składa się z dwóch dramatów: „Sztuki intonacji” i „Powrotu Orfeusza”.

PRASA:

„Adam Ferency jako Mistrz, na przemian fascynujący i odpychający, czaruje dosłownie wszystkim. Na końcu umiejętnością postarzenia się samą tylko techniką aktorską, mimiką. Ten stupor, ten śmiech, ten taniec – do zapamiętania na zawsze. Aktor gra aktora, który nie przestaje grać, nawet kiedy ledwie się rusza. A przecież jest w nim jakaś nie całkiem uchwytna życiowa prawda i nawet wiarygodność.

Może jeszcze bardziej wstrząsa widzem, mną w każdym razie, Łukasz Lewandowski.”
Sztuka intonacji” Słobodzianka – wybitny tekst, wielkie aktorstwo
Piotr Zaremba, polskatimes.pl

„Można zachwycać się w przedstawieniu Anny Wieczur aktorską robotą, opartą na sile transformacji. Modest Ruciński powtarza gesty, postawę, chód i ton Kantora, Sławomir Grzymkowski jest uderzająco podobny do Flaszena, a niepodobny do siebie. (…) Łukasz Lewandowski niemalże przeistacza się w Grotowskiego na różnych etapach życia, ale tym razem sprawa jest innej wagi. Wspaniała kreacja sprawia, iż zdaje się, że Grotowski wszedł w niego niczym dybuk i się w nim na dobre rozsiadł.”
Grotowski według Słobodzianka: apoteoza czy wyszydzenie?
Jacek Wakar, Newsweek

„(…) jeśli nie wyobrażacie sobie życia bez zapachu kurzu z kurtyny – zbrodnią i błędem byłoby przegapienie tego przedstawienia. Rzecz jest bowiem nie tylko o istocie i sensie, ale – co najważniejsze – miejscu teatru w naszym życiu, a znakomity, erudycyjny i niejednoznaczny tekst Tadeusza Słobodzianka (zaryzykuję uproszczenie) jest opowieścią właściwie o tym jednym zdaniu – że tylko w teatrze można być naprawdę wolnym.”
Sztuka intonacji
Rafał Turowski, www.rafalturow.ski