Ciemna przestrzeń przemysłowa, na środku stoi kombinezon astronauty, mężczyzna stoi obok i podaje mu dłoń

Christos Nikou jest dobrze zapowiadającym się greckim reżyserem stojącym za filmem „Niepamięć”, który reprezentował Grecję w wyścigu o Oscara w kategorii Najlepszy Film Obcojęzyczny w tym roku.

„Niepamięć” już zrobiła furorę na całym świecie. Film zdobył entuzjastyczne recenzje na Festiwalu Filmowym w Wenecji, a Cate Blanchett weszła do projektu jako producent wykonawczy.

Rozmowę z reżyserem dla portalu Greek Reporter przeprowadziła Joanna Kalafatis. Link do oryginału: Memory, Loss, and Love in Greek Hit “Apples”

Ostatnio media ogłosiły, że Christos Nikou zadebiutuje anglojęzycznym filmem „Fingernails”. W filmie zagra Carey Mulligan, nominowana do licznych nagród za swoją rolę w Obiecująca Młoda Kobieta. Blanchett będzie również na pokładzie, produkując film.

Usiedliśmy z Christosem Nikou, aby porozmawiać o jego filmie, jego pracy io tym, jak wygląda życie po „Niepamięci”.

Opowiedz nam trochę o swoim dotychczasowym życiu w branży. Jak nauczyłeś się filmowania?

Właściwie jestem samoukiem. Nie studiowałem filmowania, ale piszę scenariusze od 16 roku życia. Inspiracją do zostania reżyserem było obejrzenie filmu „The Truman Show”.

Studiując ekonomię, starałem się znaleźć filmy, nad którymi pracowałem, aby zdobyć doświadczenie. Czytałem o kręceniu „Dogtooth”, zadzwoniłem do producenta i poprosiłem o współpracę na planie z reżyserem Yorgosem Lanthimosem. Z jakiegoś dziwnego powodu zatrudnili mnie. To była moja pierwsza praca i od tamtej pory pracujęw branży. Byłem asystentem reżysera przy ośmiu filmach, wyreżyserowałem własny film krótkometrażowy, a jednocześnie cały czas pisałem scenariusze.

Tak więc „Niepamięć” to pierwszy film fabularny, który napisałeś i wyreżyserowałeś. Co go zainspirowało?

Tak, to moja pierwsza fabuła. Zawsze lubiłem filmy, które igrają z regułami społeczeństwa, filmy będące alegorami. W „Niepamięci” stworzyliśmy świat, w którym wielu ludzi cierpi na chorobę, która sprawia, że ​​zapominają.

To był dla mnie film osobisty, bo miałem wtedy do czynienia ze śmiercią ojca. Próbowałem przetworzyć sytuację, próbując zrozumieć, jak ludzie mogą tak łatwo zapomnieć, jak selektywne są ich wspomnienia, jak ludzie zapominają o rzeczach, które sprawiają im ból. W ostatecznym rozrachunku ludzie są tylko zbiorem wspomnień, zbiorem rzeczy, o których nie zapominamy.

To były pytania, które krążyły w mojej głowie. Próbowałem stworzyć świat, w którym mógłbym badać te pytania, a mój główny bohater musi przepracować takie kwestie.

W filmie zawarłem sporo niejasności, aby ludzie mogli wyciągnąć własne wnioski na podstawie tego, co pokazaliśmy. To film o pamięci, o stracie, o miłości, w zależności od tego, jak na to patrzysz.

Opowiedz o współpracy z głównym aktorem Arisem Servetalisem.

Kiedy pisałem scenariusz, miałem na myśli Arisa Servetalisa. Był moim pierwszym wyborem do tej roli.

Kiedy zaczęliśmy razem pracować, powiedziałem mu, żeby obejrzał kilka filmów francuskiego reżysera Jacquesa Tati, żeby zorientował się, o jaki język ciała mi chodzi. Także dwa filmy Jima Carreya, „Eternal Sunshine of the Spotless Mind” i „The Truman Show”, ponieważ wydawało mi się, że logika tych filmów była trochę podobna do tego, co próbowaliśmy zrobić.

Stworzył niesamowitą rolę, która moim zdaniem naprawdę przysłużyła się filmowi.

Jak doszło do współpracy z Cate Blanchett?

Kiedy byliśmy na Festiwalu Filmowym w Wenecji, właśnie podpisałem kontrakt z CAA, które również reprezentowało Cate Blanchett. Zobaczyła film w Wenecji i poprosiła o spotkanie ze mną przez swoich agentów. Więc spotkaliśmy się i przez chwilę rozmawialiśmy o naszym życiu i kinie.

Potem kontynuowaliśmy rozmowę, która przerodziła się w profesjonalną współpracę, kiedy Cate podpisała kontrakt jako producent wykonawczy.

Jak się czułeś, kiedy film został wybrany do reprezentowania Grecji w kategorii obrazów międzynarodowych podczas rozdania Oskarów?

To była wspaniała wiadomość, ale do tego czasu otrzymaliśmy tak pozytywne opinie w Wenecji i ogólnie rzecz biorąc, byliśmy już całkiem pewni, że „Nieperwność” będzie reprezentować Grecję, zanim zostało to ogłoszone. Najważniejsze, że dzięki temu film będzie mógł szerzej podróżować po świecie.

Do tej pory radzi sobie bardzo dobrze pod względem przebiegów festiwalowych. Uważam, że to już jeden z najbardziej udanych greckich filmów, dystrybuowany w 60 krajach. Dla mnie to bardzo ważne, ponieważ zwiększa widoczność greckiego kina na całym świecie.

Po ukazaniu się „Dogtooth” ludzie na całym świecie przyglądali się bliżej greckim projektom. Mam nadzieję, że sukces „Niepamięci” może zrobić to samo i zwiększyć światowy popyt na greckie filmy.

Jakie są wyzwania dla greckich filmów na rynku międzynarodowym?

Przede wszystkim uważam, że budżet jest zdecydowanie dużą przeszkodą do pokonania, aby tworzyć filmy na rynek międzynarodowy. Nasz budżet filmowy wynosił 250 000 dolarów, a stworzenie tego, co chcieliśmy, było dla nas wyzwaniem.

Myślę też, że tematyka, którą zwykle wybieramy, stwarza pewne problemy dla międzynarodowej publiczności. Albo skupiamy nasze historie na bardzo lokalnych tematach, skierowanych na lokalny rynek, albo ludzie mają tendencję do podążania bardzo niezależną, artystyczną drogą, która niekoniecznie jest dostępna dla odbiorców z głównego nurtu.

Myślę, że „Niepamięć” z pewnością ma funkcje artystyczne, ale także flirtuje z bardziej popularnymi tematami i wyborami narracyjnymi.

O dziwo, film rozgrywa się podczas pandemii. Czy uważasz, że to wpływa na to, jak ludzie mogą go dzisiaj?

To takie dziwne, bo film powstał na początku 2019 roku, na długo przed wybuchem tej pandemii.

Premiera „Niepamięci” podczas pandemii jest ciekawa, to ma swoje plusy i minusy. W filmie pojawiają się motywy utraty i izolacji, z którymi widzowie mogą zdecydowanie bardziej odnieść się podczas pandemii, ponieważ wielu z nas w tym czasie ma do czynienia z tymi problemami w większym stopniu.

Minusem jest jednak to, że nasz film, jak prawie wszystkie filmy w 2020 roku, nie mogą być dystrybuowane i mieć premiery jak w normalnym roku. Jako reżyser staram się zrozumieć i ocenić reakcję publiczności, ale nie wybieram się na premiery i nie odbieram informacji zwrotnych na żywo. Zamiast tego ludzie oglądają „Niepamięć” na swoich laptopach w domu. Opierałem się na wiadomościach, które ludzie wysyłali mi w odpowiedzi na film.

Jaka była jedna z najbardziej niezapomnianych odpowiedzi, które otrzymałeś za pośrednictwem tych wiadomości?

Jedna kobieta przesłała mi wiadomość, że po obejrzeniu filmu wyszła na ulicę i spontanicznie zaczęła tańczyć do „Let’s Twist Again”. To pochodzi z zabawnej sceny w filmie, w której główny bohater pozwala sobie na chwilę i pozwala sobie żyć chwilą.

Mimo że nie jest to najgłębsza reakcja, jaką otrzymałem, naprawdę podobało mi się, że ktoś zareagował tak radosną, spontaniczną reakcją zaraz po obejrzeniu „Niepamięci”.

Jaki jest twój następny projekt?

Aktualnie pracuję nad czymś, nad czym mamy nadzieję wejść do produkcji w ciągu przyszłego roku. Będę pracował z Samem Steinerem, brytyjskim dramatopisarzem. Jest to fabuła w języku angielskim.

Trwają też dyskusje na temat innych możliwych fabuł i seriali, ale nie zdecydowałem jeszcze na nic konkretnego. Jednak otworzyło się wiele możliwości, a „Niepamięć” dała mi szansę pracy nad historiami i z aktorami, o których wcześniej bym nie śnił.